podcast 🎙

8. To nie cel się liczy

Żyjemy w świecie, który ma obsesję na punkcie szybkiej pracy i osiągania wyników. Jakie znaczenie mają tygodnie, miesiące, lata przy ciągle zmieniającym się targecie? W dzisiejszym odcinku przyjrzymy się temu, co tak na prawdę jest ważne i determinuje nas do działania.

Odsłuchaj podcast teraz 🎉

Zasubskrybuj na ulubionej platformie podcastów:

  • Skuteczny Plan - podcast na Spotify
  • Skuteczny Plan - podcast na Apple Podcast
  • Skuteczny Plan - podcast na Google Podcast

Czy słyszeliście kiedyś o Kyūdō — jednej z najstarszych japońskich sztuk walki? Kyūdō w dosłownym słowa znaczeniu to „droga łuku”, której nadrzędnym celem jest realizacja założenia Shin — Zen — Bi (Prawda — Dobro — Piękno) co należy rozumieć jako powstawanie piękna wraz z oddawaniem prawidłowego (prawdziwego) strzału przez łucznika przepełnionego dobrym nastawieniem do siebie, otoczenia i celu. W dzisiejszym odcinku zastanowimy się jak realizacja powyższego założenia może przyda cię w codziennej pracy.

Podcast do czytania

W latach dwudziestych niemiecki profesor Eugen Herrigel przeniósł się do Japonii, aby wykładać filozofię na Uniwersytecie Tokijskim, przekonany, że pozwoli mu to zbliżyć się do głębszego zrozumienia mistycyzmu. W trakcie swojego pobytu pobierał lekcje łucznictwa u legendarnego mistrza Awa Kenzō. Kenzo był przekonany, że początkujący powinni opanować podstawy łucznictwa, zanim spróbują strzelić do prawdziwego celu. Przez pierwsze cztery lata szkolenia Herrigel mógł strzelać tylko do zwoju słomy znajdującego się zaledwie siedem stóp dalej. Kiedy Herrigel narzekał na niewiarygodnie wolne tempo, jego nauczyciel odpowiedział: „Drogi do celu nie da się mierzyć! Jakie znaczenie mają tygodnie, miesiące, lata?”

Nauka nie przebiegała bezproblemowo. Kłopoty sprawiał trening właściwego oddychania, trzymania łuku, naciągania cięciwy „w sposób duchowy”, czyli z siłą, ale bez wysiłku. Zdaniem Kenzō Awy o niepowodzeniach Herrigela decydowało nieodpowiednie nastawienie duchowe. Łucznictwo, jak miał podkreślać, jest sprawą życia i śmierci. Powtarzał także jedno ze swoich ulubionych powiedzeń: „my mistrzowie łucznictwa powiadamy: jeden strzał — jedno życie!”

Podczas szczególnie upokarzającej sesji Herrigel stwierdził, że jego problemem musi być kiepski cel. Kenzō jednak spojrzał na swojego ucznia i odpowiedział, że to nie to, czy się celuje, ale jak podchodzi się do zadania, determinuje wynik. Sfrustrowany tą odpowiedzią Herrigel powiedział, że: „W takim razie powinieneś być w stanie trafić go z zawiązanymi oczami”. Kenzo przerwał na chwilę, a potem powiedział: „Przyjdź do mnie dziś wieczorem”. Po zapadnięciu nocy obaj mężczyźni wrócili na dziedziniec, gdzie znajdowała się sala ćwiczeń. Kenzo podszedł do swojego zwykłego miejsca strzelania, teraz z celem ukrytym w ciemności. Mistrz łucznictwa kontynuował swoją normalną procedurę, przyjął pozycję strzelecką, naciągnął cięciwę łuku i wypuścił pierwszą strzałę w ciemność. Przywołując to wydarzenie później, Herrigel napisał: „Z dźwięku wiedziałem, że trafił w cel”.

Kenzo trafił w dziesiątkę, nie będąc w stanie zobaczyć celu. Wielcy mistrzowie łucznictwa często uczą, że „wszystko ma swoje znaczenie”. To, gdzie stawiasz stopy, jak trzymasz łuk, jak oddychasz podczas wypuszczania strzały — to wszystko determinuje efekt końcowy. W przypadku Awy Kenzō mistrz łucznictwa był tak świadomy procesu, który doprowadził do oddania celnego strzału, że był w stanie odtworzyć dokładną serię wewnętrznych ruchów, nawet nie widząc celu zewnętrznego. Ta pełna świadomość ciała i umysłu w odniesieniu do celu jest znana jako zanshin.

Zanshin to słowo powszechnie używane w japońskich sztukach walki w odniesieniu do stanu zrelaksowanej czujności. W dosłownym tłumaczeniu zanshin oznacza „umysł bez pozostałości”. Innymi słowy, umysł całkowicie skoncentrowany na działaniu i skupiony na zadaniu. Zanshin jest stale świadomy swojego ciała, umysłu i otoczenia bez stresu. To czujność bez wysiłku.

W praktyce jednak zanshin ma jeszcze głębsze znaczenie. Zanshin wybiera celowe życie i działanie, zamiast bezmyślnie paść ofiarą wszystkiego, co stanie na twojej drodze.

Wróg doskonalenia

Istnieje słynne japońskie przysłowie, które mówi: „Po wygranej bitwie zaciśnij hełm”. Innymi słowy, bitwa nie kończy się wraz z wygraną. Bitwa kończy się dopiero wtedy, gdy staniesz się leniwy, gdy stracisz poczucie zaangażowania i przestaniesz zwracać uwagę. To też jest zanshin: akt życia z czujnością, niezależnie od tego, czy cel został już osiągnięty.

  • Bitwa nie kończy się wraz z opublikowaniem książki. Kończy się, gdy uważasz się za gotowy produkt, gdy tracisz czujność potrzebną do dalszego doskonalenia swojego rzemiosła.
  • Bitwa nie kończy się, gdy stracisz zbędne kilogramy. Kończy się, gdy tracisz koncentrację i pomijasz treningi lub gdy tracisz perspektywę i przetrenujesz się.
  • Bitwa nie kończy się, gdy dokonasz dużej sprzedaży. Kończy się, gdy stajesz się zarozumiały i samozadowolony.

Wrogiem doskonalenia nie jest ani porażka, ani sukces. Wrogiem poprawy jest nuda, zmęczenie i brak koncentracji. Wrogiem doskonalenia jest brak zaangażowania w proces, ponieważ proces jest wszystkim.

„Do wszystkich czynności i sytuacji należy podchodzić z taką samą szczerością, z taką samą intensywnością i taką samą świadomością, jaką ma się z łukiem i strzałą w ręku”. — Kenneth Kushner,

Żyjemy w świecie, który ma obsesję na punkcie wyników. Podobnie jak Herrigel, mamy tendencję do kładzenia dużego nacisku na to, czy strzała trafi w cel, czy nie. Jeśli jednak włożymy w ten proces intensywność, skupienie i szczerość — gdzie stawiamy stopy, jak trzymamy łuk, jak oddychamy podczas wypuszczania strzały — wtedy trafienie w dziesiątkę jest po prostu efektem ubocznym.

Chodzi o to, żeby nie martwić się o trafienie w cel. Chodzi o to, aby zakochać się w nudzie wykonywania pracy i ogarnąć każdy element procesu. Chodzi o to, aby wziąć ten moment zanshin, ten moment pełnej świadomości i skupienia, i nosić go ze sobą wszędzie w życiu.

To nie cel się liczy. Nie liczy się linia mety. Liczy się sposób, w jaki podchodzimy do celu.

Wesprzyj moją pracę

Z przyjemnością mówię, że mam najlepszą pracę na świecie. I głęboko w to wierzę. Niema jednak, co ukrywać. Moja praca pomimo, że daje mi i innym dużo inspiracji to nie jest najbardziej stabilną pracą na świecie. Będąc niezależnym twórcą treści, pracuję jako wolny strzelec. Większość zarobionych pieniędzy inwestuję w sprzęt i rozwój, by móc dalej tworzyć wartościowy kontent i dzielić się nim z innymi.

Możesz wesprzeć moją twórczość za pomocą portalu BuyCoffee, który umożliwia wspieranie finansowe twórców przez ich odbiorców. Dzięki niemu możesz realnie przyczynić się do rozwoju naszej produktywnej społeczności :)

Serdecznie dziękuję za każde wsparcie!

Leszek W. Król

Leszek W. Król

Na co dzień towarzyszę firmom i instytucjom w projektowaniu strategii oraz opracowywaniu nowych produktów i usług.